Pełna wersja serwisu
Pogoń SportNET
dostępna jest pod adresem www.pogon.v.pl
W Pucharze z liderem
2010-03-14 12:26:37. Krzysztof Ufland / własne

Już jutro szczecinianie udadzą się do Sosnowca, gdzie we wtorek zagrają w meczu 1/4 finału Pucharu Polski. Przeciwnikiem szczecinian będzie miejscowe Zagłębie.

 

Podobnie jak Pogoń, sosnowiczanie grali w weekend mecz ligowy. Był to dla nich pierwszy pojedynek o punkty w 2010 roku. Pierwsza wiosenna kolejka została w II lidze zachodniej przełożona na koniec kwietnia. Ciekawostką jest też fakt, że w drugiej kolejce swój mecz rozegrało jedynie Zagłębie, które zdążyło przygotować obiekt do gry. Wszystkie pozostałe mecze zostały odwołane. Oficjalny powód: złe warunki atmosferyczne. Nieoficjalny: kluby nie zdążyły przygotować obiektów do meczu.

 

Zagłębie skrzętnie wykorzystało okazję, żeby postraszyć Portowców. W inauguracyjnym spotkaniu sosnowiczanie rozbili Miedź Legnica (14. w tabeli) 3:0 i awansowali na pozycję lidera II ligi zachodniej. I jaki lider zagrają z Pogonią we wtorek.

 

W meczu z Miedzią gole dla Zagłębia zdobyli Dariusz Kłus, Krzysztof Myśliwy i Sławomir Pach. Pierwszy i ostatni z wymienionych mają za sobą występy w ekstraklasie, podobnie jak wprowadzony na boisko w 66. minucie były Portowiec, Brazylijczyk Lilo. W kadrze Zagłębia jest jeszcze kilku piłkarzy, którzy w dossier mają występy w najwyższej klasie rozgrywkowej.

 

Mecz z Miedzią obserwowało 2,5 tysiąca kibiców. W meczu z Pogonią fanów będzie zdecydowanie więcej. Do Sosnowca pojadą też szczecińscy kibice, którzy od kilku dni zapisują się na wyjazd.

 

Początek ćwierćfinałowego meczu już we wtorek, o godzinie 18:45!

 

Fot. Tomasz Araszkiewicz - Marek Kowal (jeszcze w barwach Pogoni) po meczu w Sosnowcu, w zeszłym sezonie, przybija piątkę z kibicami Dumy Pomorza.


Kolejny blamaż
2010-03-13 23:20:33. Łukasz Woźnica / własne

Pogoń 04 Szczecin po raz kolejny zawiodła swoich fanów. Tym razem podopieczni Gerarda Juszczaka przegrali na własnym parkiecie z broniącym się przed spadkiem TPH Polkowice 6:7, choć do ostatniej minuty prowadzili 6:5.

Na pierwszą bramkę w sobotnim meczu trzeba było czekać 4 minuty. Po podaniu Volodymyra Nudyka, Mykola Radko pokonał broniącego bramki gości Wojciecha Wójtowicza. W 6. minucie na niesygnalizowany strzał zza pola karnego zdecydował się Grzegorz Nowak i ku zaskoczeniu, jego uderzenie znalazło drogę do bramki Pogoni 04. Przyjezdni po dziesięciu minutach gry wyszli na prowadzenie, a golkipera „Zero-czwórki”, Patryka Konopkę pokonał Tomasz Trznadel. Goście z prowadzenia cieszyli się zaledwie kilkadziesiąt sekund, bo po podaniu Łukasza Żebrowskiego, Mariusz Lewandowski wyrównał stan meczu. W 16. minucie po przejęciu piłki Michał Kubik popisał się dobrym podaniem do Volodymyra Nudyka, który sprytnie pokonał golkipera gości, ponownie wyprowadzając zespół gospodarzy na prowadzenie. Nudyk miał także udział przy kolejnej bramce, zdobytej 2 minuty później, kiedy strzał Ukraińca został dobity przez Łukasza Piaseckiego. Minutę przed przerwą TPH zdobyło trzecią bramkę, a na listę strzelców wpisał się Patryk Potocki.

Drugą połowę lepiej zaczęła Pogoń 04, która już w 22. minucie cieszyła się z piątej bramki, którą po podaniu Łukasza Żebrowskiego, z bliskiej odległości zdobył Dawid Wiśniewski. Polkowiczanie odpowiedzieli po 7 minutach, kiedy strzałem zza pola karnego do bramki miejscowych trafił Andrzej Koryciński. Nie minęła minuta, a TPH po raz kolejny musiało wznawiać grę ze środka boiska. Volodymyr Nudyk podał do Michała Kubika, a ten wpakował piłkę do siatki. W 32. minucie TPH po raz kolejny nadrobiło stratę do rywala, a piąty gol przypadł w udziale Adrianowi Jędrzejewskiemu. Trzy minuty przed końcem meczu zespół z Polkowic zdecydował się na grę z lotnym bramkarzem i okazało się, że była to bardzo mądra decyzja. 18 sekund przed końcem, po dośrodkowaniu Adriana Jędrzejewskiego, Łukasz Żebrowski wpakował piłkę do własnej bramki. Po stracie prowadzenia, to Pogoń 04 zdecydowała się na grę w „piątką” w polu. Niestety gospodarze przypłacili tę decyzję stratą gola na wagę zwycięstwa rywali. Po stracie piłki przez Mariusza Lewandowskiego, pełniącego rolę „lotnego bramkarza” Tomasz Urbaniak wpakował piłkę do pustej bramki „Zero-czwórki”, której pozostało jedynie pogodzenie się z porażką, gdyż do końca meczu pozostała zaledwie nieco ponad sekunda.

Pogoń 04 Szczecin – TPH Polkowice 6:7

Bramki:

1:0 – Radko Mykola 4’
1:1 – Grzegorz Nowak 6’
1:2 – Tomasz Trznadel 10’
2:2 – Mariusz Lewandowski 10’
3:2 – Volodymyr Nudyk 16’
4:2 – Łukasz Piasecki 18’
4:3 – Patryk Potocki 19’
5:3 – Dawid Wiśniewski 22’
5:4 – Andrzej Koryciński 29’
6:4 – Michał Kubik 30’
6:5 – Adrian Jędrzejewski 32’
6:6 – Łukasz Żebrowski (sam) 40’
6:7 – Tomasz Urbaniak 40’


Pogoń 04: Patryk Konopka, Łukasz Koszmider – Mariusz Lewandowski, Łukasz Żebrowski, Dawid Wiśniewski, Łukasz Tubacki, Michał Kubik, Mykola Radko, Volodymyr Nudyk, Łukasz Piasecki, Przemysław Dewucki
 


Dariusz Zawadzki: "Drużynę stać na więcej"
2010-03-13 17:11:11. Łukasz Woźnica / własne

- Chciałem przeprosić w imieniu swoim i kolegów z drużyny, bo kibice dopisali, była wspaniała atmosfera na meczu, a my trochę ich zawiedliśmy – powiedział Dariusz Zawadzki. Z pomocnikiem rozmawiał Łukasz Woźnica.

Po raz kolejny remisujecie. Wasza sytuacja robi się coraz mniej wesoła.

- Po pierwszym meczu nie byliśmy zadowoleni, a teraz jeszcze bardziej. Na pewno wszyscy oczekiwali od nas zwycięstwa, żeby utrzymać miejsce w tabeli i walczyć o awans. Zremisowaliśmy 0:0 i pozostał duży niedosyt. Chciałem przeprosić w imieniu swoim i kolegów z drużyny, bo kibice dopisali, była wspaniała atmosfera na meczu, a my trochę ich zawiedliśmy. Na pewno nie spodziewali się po nas takiej postawy. Nie zawsze się zwycięża, ale w piątek daliśmy sobie za mało szans na to, by wygrać.

Trener na konferencji mówił o tym, że nie wytrzymaliście presji. Rzeczywiście tak było?

- Ta presja jest teraz bardzo popularna w mediach. Mówi się o niej nie tylko w kontekście naszej drużyny, ale także Wisły Kraków, czy Legii Warszawa. Piłka nożna jest sportem, w którym trzeba sobie radzić z presją. Nie wiem do końca, jak było z nami, mogę mówić tylko za siebie, a każdy ma prawo do własnej oceny. Chciałem grać i nie bałem się tej odpowiedzialności, ale wiadomo, że do końca nie wychodziło. Zdaje sobie sprawę, że w są wielkie oczekiwania kibiców i działaczy. Na pewno nam to nie ułatwia sprawy, ale każdy zawodnik marzy o tym, żeby grać o jakieś cele, nie mieć spokoju i do końca walczyć. Każdy trenuje po to, by grać dla takich celów i takich kibiców, jak w Szczecinie. Tak samo jest z nami. Mecz z Flotą uznałbym za mały wypadek przy pracy. Tę drużynę stać na więcej, niż wczoraj pokazała. Mogę obiecać, że w każdym kolejnym meczu będziemy dawać z siebie maksimum naszych możliwości. Brakuje nam jeszcze zdobytej bramki, dzięki której łatwiej by nam się grało. Musimy jednak stworzyć sobie więcej sytuacji na strzelenie gola. Kończąc ten wątek powiem, że presja jest i będzie z każdym meczem coraz większa, dlatego musimy sobie z nią radzić.

Wspomniałeś o tym, że nie strzeliliście jeszcze bramki. To może najbardziej niepokoić.

- Kandydat do awansu powinien w tych dwóch meczach zdobyć przynajmniej jedną, jak i nie dwie bramki, a my nie zdobyliśmy żadnej. Stworzyliśmy sobie jakieś sytuacje, ale jest ich stanowczo za mało. Nie zawsze ta skuteczność jest stuprocentowa, szczególnie na początku rundy wiosennej. Kiedy mamy sytuacje zawodnikom brakuje spokoju i zimnej krwi, żeby je wykończyć.

We wtorek gracie pucharowy mecz z Zagłębiem Sosnowiec. Jak podchodzicie do tego spotkania?

- Oczekiwania działaczy, kibiców i trenera są takie, by nie odpuścić Pucharu Polski. Walczymy o awans do półfinału, a później zrobimy wszystko, by zagrać w finale tych rozgrywek. Potraktujemy ten mecz bardzo poważnie. Mamy szeroką kadrę, dzięki czemu trener ma duży wybór zawodników. W tym spotkaniu powalczymy o wynik, który w rewanżu da nam szanse na awans do półfinału.

Po spotkaniu z Zagłębiem jedziecie do Nowego Sącza na mecz z Sandecją. Jeśli przegracie, twój były klub wyprzedzi Pogoń w tabeli.


- Na pewno nie bierzemy pod uwagę porażki w tym meczu. Musimy w końcu zacząć wygrywać. Nie będzie łatwo. Sandecja jest u siebie szczególnie groźna. W tamtej rundzie nie przegrała żadnego meczu na własnym boisku, dlatego w Nowym Sączu musimy zagrać dużo lepiej, niż w dwóch ostatnich meczach. Przede wszystkim trzeba stworzyć więcej sytuacji i zagrać bardziej agresywnie, żeby przeciwnik wiedział, że walczy z zespołem, który bije się o awans. Nie przyjeżdżamy tam po to, żeby się bronić. Musimy zagrać bardziej ofensywnie, niż Sandecja i tylko w tym należy upatrywać naszej szansy na zwycięstwo.

Znasz dobrze Sandecję. Uważasz, że w spotkaniu z Pogonią zespół ten zaprezentuje ofensywny futbol?

- Znając trenera Wójtowicza i jego sposób prowadzenia drużyny oraz styl, jaki preferuje, na pewno Sandecja rzuci się na nas od pierwszych minut. Musimy się temu przeciwstawić i odpowiedzieć tym samym. Nie możemy dać przeciwnikowi nawet metra swobody. Jeżeli zagramy tylko z kontry, o dobry wynik będzie ciężko.

W Nowym Sączu powalczycie też o frekwencje na następnym meczu w Szczecinie.


- Na pewno kibice mogą być rozczarowani naszą postawą. Zdajemy sobie sprawę, że ich zawiedliśmy. Musimy zrobić wszystko, aby odzyskać zaufanie i by w następnym meczu pojawili się tak licznie, jak w piątek. Chciałem zaapelować do kibiców, żeby nie byli nerwowi i nam zaufali. Zdajemy sobie, że są wielkie oczekiwania i nasi sympatycy chcą, żebyśmy grali lepiej. Mam nadzieję, że w następnym spotkaniu fani będą nas wspierali i taki mecz, jak z Flotą się nie powtórzy. 

 

Dziękuję za rozmowę.
 







 


Wszyscy do Sosnowca!
2010-03-13 14:53:39. Krzysztof Ufland / SKPS Portowcy

Stowarzyszenie "Portowcy" informuje, że bilety na mecz PP w Sosnowcu (wtorek 16 marca godz. 18.45) w cenie 15 zł można od soboty nabywać w CH Fala.

 

Bilety można nabyć na stoisku z pamiątkami klubowymi po okazaniu dokumentu tożsamości z nr PESEL i wpisaniu się na wyjazdową listę.

 
Pomimo starań SKPS Portowcy nie udało się wynająć na ten wyjazd pociągu specjalnego, z uwagi na brak sprawnego taboru w zachodniopomorskim oddziale PKP PR. Kibice Pogoni udają się na ten mecz pociągiem rejsowym TLK odjeżdżającym z Dworca Głównego o godz. 6.55. Do naszej dyspozycji jest 418 biletów. Każdy kto tylko może powinien wesprzeć naszą drużynę swoją obecnością i granatowo-bordowymi dopingiem!
 
Wszyscy do Sosnowca!
 
Godziny otwarcia punktu sprzedaży w CH Fala:
sobota: 10-20
niedziela: 10-18
poniedziałek: 10-20


Pogoń wygrała z II-ligową Polonią Słubice
2010-03-13 14:33:57. Krzysztof Ufland / własne, Pogoń Szczecin

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, to nie zespół juniorski wzmocniony zawodnikami szerokiej kadry, a szeroka kadra I zespołu uzupełniona juniorami, rozegrała dziś sparing z Polonią Słubice.
 
Portowcy wygrali skromnie 1:0. Już w pierwszej połowie gola zdobył Maciej Ropiejko (foto), który wczoraj zagrał 10 minut w meczu z Flotą Świnoujście. Jeśli chodzi o juniorów nie będących w kadrze I zespołu, wystąpili tylko trzej: Marcin Juszczak, Hubert Bylicki oraz Paweł Bielecki.
 
Już we wtorek Pogoń zagra mecz 1/4 finału Pucharu Polski. W Sosnowcu Portowcy zmierzą się z Zagłębiem. Na południu Polski zostaną do końca tygodnia, gdyż w sobotę (o godzinie 14) rozegrają ligowy mecz z Sandecją Nowy Sącz.
 
Pogoń Szczecin: Krzysztof Pyskaty - Tomasz Rydzak, Łukasz Wróbel, Krzysztof Hrymowicz, Marcin Woźniak - Daniel Wólkiewicz, Robert Mandrysz, Piotr Koman, Maksymilian Rogalski - Maciej Ropiejko, Mikołaj Lebedyński. W II połowie grali także: Marcin Juszczak, Hubert Bylicki, Paweł Bielecki.
 
Polonia Słubice: Tomasz Laskowski - Ailton, Michał Steinke, Adam Więckowski, Jovan Ninković - Paweł Posmyk, Marcelo, Jeferson, Piotr Charzewski - Jamaica, Krzysztof Sikora. W II połowie grali także: Artur Tumaszyk, Marcin Pietrzak, Michał Haftkowski, Bebeto, Robert Gaca, Ireneusz Marcinkowski.

Fot. Strzelec gola Maciej Ropiejko podczas meczu z Polonią Słubice.
 


Piotr Mandrysz: Boję się decydujących spotkań
2010-03-13 14:08:37. Łukasz Kasprzyk / własne

– Boję się, co będzie, jak przyjdą decydujące mecze.  Jeżeli będziemy grać tak, jak dzisiaj, to… będzie nieciekawie – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Pogoni Szczecin Piotr Mandrysz.


Petr Nemec, Flota: Dla moich chłopaków był to pierwszy wiosenny mecz. Cieszę się, że udało im się wypełnić wszystkie założenia, które nakreśliłem w szatni. Kibice stworzyli fajne widowisko,  w takiej atmosferze aż chciało się grać. Widać to było po moich zawodnikach. Stworzyliśmy sobie kilka podbramkowych sytuacji, chociaż jedną z nich mogliśmy wykorzystać. Wtedy wynik byłby po naszej stronie. Remis dla nas jest bardzo cenny, dla Pogoni to strata. Jestem zadowolony z nowych piłkarzy: Krzysztofa Żukowskiego i Marcina Stańka. Żukowski  pokazał swoją wartość i bardzo dobrze zastąpił Sergiusza Pruska. Oby tak dalej.


Piotr Mandrysz, Pogoń: Liczyliśmy na to, że przed tak liczną publicznościią rundę zainaugurujemy zwycięstwem. Wiedzieliśmy, że Flota to groźny zespół, który będzie grał twardo i zdecydowanie. Zagraliśmy poniżej naszych możliwości. Większość piłkarzy zagrała jakby miała spętane nogi. Aż się boję, co będzie, jak przyjdą te decydujące mecze.  Zauważyłem, że niektórzy chłopcy nie udźwignęli presji gry o awans. Mam nadzieję, że w następnych spotkaniach będzie to wyglądało lepiej. Jeżeli ma być tak, jak dzisiaj, to… będzie nieciekawie.

 

Fot. Jacek Drozda: Trenerzy odpowiadają na pytania dziennikarzy
 



[starsze >>]
© Pogoń SportNET - www.pogon.v.pl
lokale szczecin || tanie noclegi nad morzem