Zapowiedź: W piątek bardzo ważny mecz 2010-09-02 15:01:19. Michał Bartnicki / własneJuż w piątek o godzinie 19 rozpocznie się mecz w ramach piątej kolejki pierwszej ligi pomiędzy Pogonią Szczecin, a Piastem Gliwice. Spotkanie to będzie doskonałym sprawdzianem gry Dumy Pomorza oraz możliwością awansu o kilka pozycji w ligowej tabeli.
Początek sezonu był wręcz wymarzony wykonaniu zespołu Marcina Brosza. Wyjazdowy mecz z Odrą Wodzisław zakończył się wysokim zwycięstwem Piasta (3:0), a bramki strzelali: Jakub Biskup oraz dwa razy Bartosz Iwan. Tydzień później zespół zagrał swój pierwszy mecz w tym sezonie na własnym stadionie. Licznie zgromadzeni kibice mogli cieszyć się z kolejnych trzech punktów, a GKS Katowice po minimalnej porażce (1:2), musiał wracać do domu ze spuszczoną głową. W trzecim meczu Piasta doszło do prawdziwego hitu kolejki, a „niebiesko-czerwoni” musieli stoczyć ciężki pojedynek w Łodzi, z miejscowym ŁKS-em. Dzięki dwóm trafieniom Bartosza Iwana piłkarze z Gliwic uratowali remis i po trzech kolejkach byli zespołem, który nie przegrał żadnego spotkania. W następnych dwóch kolejkach Piast bezbramkowo remisował kolejno z KSZO Ostrowiec oraz Flotą Świnoujście, dzięki czemu nadal mogą cieszyć się mianem zespołu, który nie zasmakował goryczy porażki w sezonie 2010/2011.
Zespół Brosza, jako jeden z najbogatszych klubów w pierwszej lidze, nie próżnował w okresie przygotowawczym. Wielu zawodników opuściło Piasta (13), ale też wielu wzmocniło śląski klub. Do klubu przyszedł doświadczony czeski obrońca, Jan Buryan. Na zasadzie wolnego transferu do zespołu dołączył, znany wszystkim kibicom polskiej piłki nożnej, Michał Chałbiński, który na swoim koncie ma występy w takich klubach jak Polonia Warszawa czy Zagłębie Lubin. Niebiesko-czerwony trykot przywdział również Adrian Klepczyński, który wydaje się być solidnym obrońcą. Do zespołu dołączyło również dwóch nowych bramkarzy: Jakub Szmatuła oraz Krzysztof Kozik. W ostatnim dniu okienka transferowego, dołączył piłkarz Jagielonii Białystok, Maycon. Sprawdzenie 24-letniego Brazylijczyka z pewnością nie jest dobrą wiadomością dla zespołu Macieja Stolarczyka. Niestety trener Marcin Brosz bardziej odczuje brak kilku kluczowych zawodników, którzy postanowili opuścić spadkowicza z Ekstraklasy. Z całą pewnością najbardziej dotkliwy będzie brak Kamila Glika, który dołączył do zespołu US Citta di Palermo. Z zespołem rozstał się również młody i perspektywiczny bramkarz, Tomasz Kasprzik. To samo można powiedzieć Mateuszu Kowalskim, któremu skończyło się wypożyczenie z Wisły Kraków. Z klubem pożegnali się również Maciej Nalepa oraz dwóch dobrych napastników: Sebastian Olszar i Adrian Paluchowski.
Mimo, że Pogoń oraz Piast w poprzednim sezonie grali w innych klasach rozgrywkowych, to doszło do bezpośredniego pojedynku pomiędzy tymi zespołami. 17 października 2009 roku w ramach 1/8 REMES Pucharu Polski, Duma Pomorza wygrała z „niebiesko-czerwonymi” 2:0. Dwie bramki dla Pogoni strzelił były zawodnik Piasta Gliwice, Piotr Petasz. W takich okolicznościach pomocnik Dumy Pomorza pokazał klasę swojemu byłemu klubowi - Mimo tego, że nie ułożyło mi się w Gliwicach, dobrze wspominam okres gry w Piaście. Bardzo się cieszę, że strzeliłem dwie bramki i mogłem udowodnić, że nie jestem taki słaby, aby ze mnie zrezygnować – powiedział po zwycięskim meczu zawodnik Portowców. Bohater spotkania był na ustach wszystkich kibiców Pogoni Szczecin, lecz doceniał pracę całego zespołu. - Gdybym grał sam, to nic z tego by nie było. Grała cała drużyna. Cieszę się, że akurat mi udało się strzelić te dwie bramki – dodał.
W zespole „niebiesko-czerwonych” pod znakiem zapytania stoi występ bramkarza, Krzysztofa Damiana Kozika, który dopiero wraca do treningów po kontuzji barku. Jednak mimo wszystko najbardziej dotkliwy dla drużyny Piasta Gliwice będzie brak Marcina Brosza na ławce rezerwowych. Jest to efekt kary, jaką nałożył Wydział Dyscypliny PZPN na posiedzeniu w dniu 28. Sierpnia. W Pogoni na drobne urazy narzekają: Robert Kolendowicz, Andre Gwaze oraz Omar Jarun, lecz pozostaje nam mieć nadzieję, że zawodnicy będą gotowi w piątkowy wieczór do gry z drużyną Marcina Brosza.
Wyjazdowy mecz Pogoni Szczecin z Piastem Gliwice już w piątek o 19. Wszystkich kibiców Dumy Pomorza zapraszamy na stadion przy ulicy Okrzei w Gliwicach.
VI kolejka I ligi
Piast Gliwice - Pogoń Szczecin
Czas: piątek, 3 września, godzina 19
Miejsce: Gliwice, stadion przy ul. Okrzei
Przypuszczalny skład: Radosław Janukiewicz - Łukasz Matuszczyk, Krzysztof Hrymowicz, Marcin Dymkowski, Maciej Mysiak - Robert Kolendowicz, Maksymilian Rogalski, Przemysław Pietruszka, Bartosz Ława, Piotr Prędota - Olgierd Moskalewicz.
Mecz pokaże TVP Sport
Fot. Jacek Drozda - Przemysław Pietruszka w ostatnim pojedynku Pogoni z Piastem. Październik 2009 roku.
Miał w Piaście chwile piękne i złe, ale sentymentów nie będzie 2010-09-02 13:01:56. Michał Bartnicki / własneMarcin Bojarski to kolejny gracz w kadrze Macieja Stolarczyka, który ma na swoim koncie występy w drużynie Piasta Gliwice. Śmiało można stwierdzić, że był jednym z kluczowych zawodników tego zespołu pewnym okresie.
Czas spędzony w drużynie „niebiesko-czerwonych” napastnik Pogoni Szczecin wspomina naprawdę bardzo dobrze. - Spędziłem w Gliwicach półtora roku i muszę przyznać, że pierwszy był naprawdę wspaniały. Byliśmy beniaminkiem i mieliśmy fajną drużynę – mówił w wywiadzie dla naszego serwisu napastnik Pogoni. Doświadczony piłkarz miał coś do udowodnienia wszystkim niedowiarkom w tamtym czasie, ponieważ nikt w sezonie 2008/2009 nie wierzył w „Piastunki”. - Wszyscy spodziewali się, że tuż po awansie do Ekstraklasy, jesteśmy murowanym kandydatem do spadku. My wtedy udowodniliśmy po wyjątkowo ciężkich bojach, że byliśmy waleczną drużyną i udało nam się pozostać w najwyższej klasie rozgrywkowej – wspomina z sentymentem zawodnik Portowców.
W życiu piłkarza są zarówno wzloty, jak i upadki. Niestety Bojarski w okresie gry dla Piasta Gliwice posmakował zarówno przyjemnych chwil, jak i tych paskudnych. - Niestety każdy kij na dwa końce i spotkała mnie w Piaście bardzo przykra sytuacja. Mianowicie po raz pierwszy w życiu doznałem poważnej kontuzji. Złamałem nogę. Była to bardzo nieprzyjemna i bolesna kontuzja – powiedział po wtorkowym treningu „Bojar”. W tym okresie po zawodnika zapukała Pogoń Szczecin, a zawodnik skorzystał z oferty działaczy klubu ze Szczecina.
Mimo, że Marcin Bojarski grał w Piaście na pozycji napastnika, to w przeciągu półtora rok strzelił zaledwie jedną bramkę. Podczas rozmowy zawodnik doskonale pamiętał tę bramkę, którą strzelił w Gdyni, w meczu przeciwko Arce. Piast wygrał ten mecz 1:0, a trzy punkty pojechały do Gliwic. Mimo wszystko doświadczony napastnik Pogoni przekonywał nas, że miał zupełnie inne zadania do wykonania, gdy grał jeszcze dla „niebiesko-czerwonych”. W tamtym okresie miał dużo asyst, a najmilej wspomina współpracę z Sebastianem Olszarem.
- Grałem dużo meczów i dołożyłem swoją cegiełkę do tego, że Piast pozostał w Ekstraklasie – mówił z sentymentem Bojarski, ale zapewniał wszystkich kibiców, że w najbliższym meczu z Piastem nie będzie miejsca na sentymenty, a najważniejsze będzie to, aby trzy punkty powędrowały do Szczecina.
Transfery byłych Portowców w letnim okienku - było ciekawie 2010-09-02 11:58:56. Piotr Kędziora / własneZostało już zamknięte okienko transferowe. W przerwie między sezonami doszło do wielu ciekawych ruchów kadrowych. Przyjrzeliśmy się byłym piłkarzom szczecińskiego klubu, którzy zmienili w tym okienku transferowym pracodawcę.
Mariusz Szyszka to był zawodnikiem Pogoni w rundzie jesiennej sezonu 2008/2009. Wiosną grał już w Polonii Słubice, a poprzedni sezon spędził w Nielbie Wągrowiec. Od tego sezonu młody obrońca będzie znowu reprezentował barwy klubu ze Słubic.
Bełchatowski GKS na katowicki zamienił Janusz Dziedzic, który także zaliczył w swojej karierze epizod w szczecińskiej Pogoni. Opuścił klub z Bełchatowa po trzech latach gry.
Sergio Batata to jeden z niewielu zawodników rodem z Brazylii, którzy są mile wspominani w Szczecinie. Sympatyczny zawodnik, który posiada od 2006 roku obywatelstwo polskie, na ten sezon związał się kontraktem z Kotwicą Kołobrzeg, którą prowadzi od niedawna Mariusz Kuras. Obaj panowie znają się jeszcze z Pogoni Szczecin i teraz znowu będą mieli okazję współpracować. Do kołobrzeskiego klubu trafiło też kilku portowców z niższych lig (m.in. Cezary Przewoźniak i Łukasz Cebulski).
Pod koniec okienka transferowego nowy klub znalazł także wychowanek Portowców – Arkadiusz Mysona. Obrońca słynący z twardego charakteru, ostatnio występujący w gdańskiej Lechii, od zakończenia poprzedniego sezonu szukał klubu. Przystań znalazł w ekstraklasie a dokładnie w Polonii Bytom.
Do Łódzkiego KS wrócił wychowanek Michał Łabędzki, który także ma na koncie występy w Dumie Pomorza. Ten doświadczony zawodnik, który dla Granatowo-Bordowych rozegrał ponad 50 spotkań, po zakończeniu sezonu opuścił ekstraklasowe Zagłębie Lubin.
Inny wychowanek ŁKS – Sebastian Przybyszewski przeniósł się z I-ligowej Warty Poznań do II-ligowego Pelikana Łowicz. Przybyszewski grał w Portowej jedenastce w sezonie 2002/2003. W meczu III rundy Pucharu Polski z Hetmanem Zamość zdobył w dogrywce zwycięsko bramkę dla Pogoni.
Z kolei Jacek Kosmalski, który przez 2 sezony reprezentował Pogoń już powoli chyba zbliża się do piłkarskiej emerytury. Jeszcze na starcie poprzedniego sezonu był graczem Polonii Warszawa a teraz został zawodnikiem III-ligowej Pogoni Siedlce, międzyczasie zaliczając krótki epizod w bydgoskim Zawiszy.
Środkowy obrońca Paweł Magdoń został nowym piłkarzem Górnika Łęczna. Zawodnik z którym wiązano duże nadzieje nawet w kontekście reprezentacji zupełnie zatracił gdzieś swoje walory. Nie potrafił przebić się przez 3 lata do podstawowej jedenastki GKS-u Bełchatów, potem, również epizodycznie pojawiał się w składzie Odry Wodzisław Śląski.
Najciekawiej wyglądają powroty do polskiej ligi Rafała Grzelaka i Przemysława Kaźmierczaka. Obaj zawodnicy zostali w 2006 roku wypożyczeni z Pogoni do Boavisty Porto gdzie z miejsca stali się prawdziwymi gwiazdami ekipy z Portugalii. Po bardzo udanym sezonie popularny "Kaz" odszedł do dużo bardziej utytułowanego lokalnego rywala Boavisty – FC Porto. Tam jednak nie zdołał wywalczyć miejsca w składzie i był wypożyczany najpierw do Derby County, później do Vitorii Setubal i w obu tych klubach był ważnym ogniwem. Teraz Kaźmierczak jest piłkarzem Śląska Wrocław i czas pokaże czy zdoła nawiązać do swoich najlepszych występów sprzed kilku lat.
Trochę gorzej wygląda sytuacja Grzelaka. Lewoskrzydłowy ostatni sezon spędził na ławce w Steaule Bukareszt zaliczając tylko 6 występów w drużynie ze stolicy Rumunii. Teraz wrócił do łódzkiego Widzewa ale i tam nie dostaje szansy, w przeciwieństwie do Kaźmierczaka, który w Śląsku gra regularnie.
Wiele wskazywało, że będzie nas czekał transferowy hit z udziałem wychowanka Pogoni Szczecin – Kamila Grosickiego. Podobno zainteresowany sprowadzeniem "Grosika" był klub angielskiej Premiership – Aston Villa. Potem padały nazwy klubów niemieckich a 2 dni temu w mediach pojawiła się wiadomość, że Grosicki został na rok wypożyczony do Arisu Saloniki. Informację tą zdementowano na oficjalnej stronie dotychczasowego klubu piłkarza – Jagiellonii Białystok i Kamil przynajmniej jeszcze przez pół roku będzie graczem klubu z Podlasia.
W każdej formacji trwa rywalizacja - wielu czeka na szansę 2010-09-02 11:02:31. Michał Bartnicki / własneRywalizacja w Pogoni Szczecin jest bardzo duża. Wielu zawodników wraz z nadchodzącym sezonem musiało pogodzić się z rolą rezerwowych, a na pewno nie była to łatwa decyzja dla wielu z nich.
Omar Jarun, Marcin Woźniak, Dariusz Zawadzki, Mikołaj Lebedyński, Marcin Bojarski czy Maciej Ropiejko - między innymi ci zawodnicy musieli przełknąć gorycz porażki w walce o podstawową „jedenastkę” w tym sezonie oraz pozostawać w formie, aby móc, w razie możliwości, zastąpić któregoś z kolegów na boisku.
Wielu z zawodników, którzy w poprzednich sezonach byli poniekąd kluczowymi zawodnikami, nie może do końca poradzić sobie z rolą rezerwowego i graniem spotkań wyłącznie w V lidze w drużynie rezerw Pogoni Szczecin. - Niestety pozostaje mi tylko czekać na szansę wybiegnięcia na boisko w meczu ligowym. Robię wszystko, aby pomóc naszej drużynie. Pozostaje mi tylko to. Trener ma dużo zawodników do wyboru. On decyduje o tym, kto zagra w meczu – mówił po spotkaniu z Orłem Trzcińsko-Zdrój Dariusz Zawadzki, który nie rozegrał meczu ligowego w tym sezonie. Duma Pomorza, od objęcia stanowiska trenera przez Macieja Stolarczyka, zaczęła grać trójką środkowych pomocników, co daje nadzieję byłemu piłkarzowi Sandecji Nowy Sącz na grę w pierwszym składzie. Niestety kandydatów do gry w środku pola jest wielu. W meczu z Dolcanem w środku zagrali: Robert Mandrysz, Maksymilian Rogalski oraz Bartosz Ława, a kolejnym, równie dobrym w środku pola zawodnikiem jest Przemysław Pietruszka.
Z podobnym problemem musi poradzić sobie Marcin Woźniak, który regularnie występuje w drużynie Kazimierza Bieli. Jeden z filarów drużyny w sezonie 2008/2009 i zawodnik, którego dobra gra przyczyniła się do awansu do I ligi, obecnie musi zadowolić się grą w rezerwach Dumy Pomorza. - Na razie jestem zawodnikiem drugiej drużyny, bo tylko tam rozgrywam mecze. Trenuję z pierwszym zespołem i staram się dojść do optymalnej formy. Decyzja co do mojej gry spoczywa tylko i wyłącznie na sztabie szkoleniowym – mówił w wywiadzie dla naszego serwisu obrońca Portowców. Rywalizacja na lewej stronie zarówno obrony, jak i pomocy jest jednak bardzo duża. Na lewej obronie w zespole Pogoni gra w tym momencie Łukasz Matuszczyk, jeden z najlepszych zawodników I ligi w poprzednim sezonie, a na lewym skrzydle trwa walka o pierwszą jedenastkę pomiędzy Robertem Kolendowiczem, a Piotrem Petaszem. Tam także może z powodzeniem rywalizować wspomniany wcześniej, przecież lewonożny, Pietruszka.
Ciężki orzech do zgryzienia mają napastnicy, których jest wielu w kadrze Pogoni Szczecin, a tylko jeden napastnik może zagrać w ligowym meczu. Dziś pozycja Olgierda Moskalewicza wydaje się być pewna, lecz jest to zawodnik, który nie ma już sił na cały mecz. Dlatego jego miejsce może zająć jeden z napastników. Swoje aspiracje do gry zgłaszają między innymi: Marcin Bojarski, Marcin Klatt czy też Maciej Ropiejko, który regularnie rozgrywa mecze w drużynie Kazimierza Bieli. - Gram w rezerwach, ale to nie znaczy, że nie mam szansy zagrania z pierwszym zespołem. Do mnie należy to, aby pokazać się z jak najlepszej strony trenerowi. Jestem napastnikiem i muszę strzelać bramki – mówił wychowanek Morzycka Moryń.
Rywalizacja w zespole nie maleje, a drużynie Dumy Pomorza potrzebna jest klarowna, regularna jedenastka, która będzie miała okazję zgrywać się na boisku i zazębiać grę między sobą. Trener Maciej Stolarczyk ma naprawdę ciężkie zadanie przed sobą, ponieważ w drużynie jest wielu równie dobrze grających zawodników. Ciekawe czy najbliższy mecz z Piastem przyniesie jakieś zmiany w pierwszej jedenastce.
Fot. - Dariusz Zawadzki nie zagrał w lidze ani minuty.
Nasi stołeczni, czyli Woźniak, Bojarski i Klatt, mówią o Legii 2010-09-02 10:04:23. Michał Bartnicki / własneZapytaliśmy kilku zawodników Pogoni Szczecin o ich reakcję na temat wiadomości, że w ramach 1/16 Pucharu Polski zmierzą się z Legią Warszawa.
Pytania zadawaliśmy zawodnikom, którzy są w pewien sposób związani ze stolicą Polski. Na przysłowiowy pierwszy ogień poszedł Marcin Klatt, były piłkarz Legii Warszawa, który spędził sezon 2005/2006 w tym klubie. - Reakcja była normalna. Grałem kiedyś w Legii, ale to było dawno i już nieprawda. Cieszę się z tego przeciwnika, ale w obecnym składzie „Legionistów” już prawie nie ma żadnych zawodników, z którymi miałem przyjemność grania. Są wyjątki. Zagramy i postaramy się ich wyeliminować – powiedział wychowanek Lecha Poznań.
Drugim zawodnikiem, który podzielił się z nami swoimi wrażeniami, był Marcin Bojarski, który również na swoim koncie miał występy dla „Legionistów”. Doświadczony napastnik Pogoni Szczecin był bardzo zadowolony z takiego obrotu spraw, ponieważ przetarcie z Legią Warszawa jego zdaniem pokaże, na co stać Dumę Pomorza w tym sezonie. Na Portowców ostatnio spada mnóstwo słów krytyki, a zwycięstwo w ramach 1/16 Pucharu Polski z tak silnym zespołem byłby najlepszym dowodem na to, że Duma Pomorza faktycznie będzie jednym z kandydatów do awansu w tym sezonie. - Marzymy o grze w Ekstraklasie, a mecz z Legią będzie doskonałym testem, czy nadajemy się do grania na takim etapie rozgrywek. Grałem przez pewien czas dla Legii i wiem, czego w tym klubie wymaga się od zawodników. Chciałbym, abyśmy mieli jeszcze częściej możliwość rozgrywania takich spotkań – powiedział wychowanek Rakowa Częstochowa. - Z całą pewnością jest to mecz przyjaźni dla kibiców. Mam nadzieję, że będziemy mieli przyjemność grania dla pełnych trybun, tak jak Reprezentacja Polski z Kamerunem. Wierzę w to, że będzie wspaniała atmosfera. Jestem bardzo zadowolony, a przeciwnika mamy z najwyższej półki – dodaje napastnik Pogoni.
Ostatnim piłkarzem, którego poprosiliśmy o podzielenie się swoimi wrażeniami był Marcin Woźniak. Urodzony w Warszawie oraz stawiający swoje pierwsze piłkarskie kroki w stołecznej Polfie Tarchomin obiecywał wszystkim kibicom, że w tym meczu na pewno nie zabraknie walki ze strony Pogoni. - Cieszę się, że wylosowaliśmy w Pucharze Polski Legię, która jest dobrym oraz renomowanym klubem. To również wspaniała wiadomość dla zaprzyjaźnionych kibiców. Zapowiada się interesując mecz. Mam nadzieję, że staniemy na wysokości zadania i zagramy bardzo dobry mecz. Na pewno będzie to fajne widowisko – powiedział po wczorajszym treningu zawodnik Dumy Pomorza.
Niestety nie wszyscy piłkarze chcieli się pochwalić swoimi typami przed losowaniem. Marcin Woźniak stwierdził, że przeciwnik jest dla niego mniej ważny niż możliwość zagrania. Obrońca Pogoni nie lękał się żadnego przeciwnika, natomiast Marcin Klatt mówił, że swoje przypuszczenia dopiero rozpoczyna w późniejszym etapie rozgrywek Pucharu Polski, kiedy tych drużyn jest znacznie mniej. Jedynie Marcin Bojarski pochwalił się nam swoimi przypuszczeniami - Muszę przyznać, że liczyłem na Legię, Wisłę Kraków albo Polonię Warszawa. Skrycie jeszcze myślałem, aby trafić na Cracovię, w której grałem przez wiele lat – powiedział doświadczony napastnik Portowców.
Mecz Pogoni Szczecin przeciwko Legii Warszawa zapowiada się bardzo interesującym spotkaniem, na którym - po raz pierwszy od dłuższego czasu - możemy zobaczyć pełne trybuny na stadionie im. Floriana Krygiera. Czy Dumę Pomorza faktycznie będą dopingowali licznie zgromadzeni kibice? Za trzy tygodnie uzyskamy odpowiedź na to pytanie.
[starsze >>]
|